Nudzę....

Znowu tylko kilka zdjęć biżuterii, która od dziś przez jakiś czas poza Decobazaarem będzie dostępna również stacjonarnie w mieście Ł. :)

Cukiereczki

Biżuteria z poprzedniego postu skojarzyła mi się z kolorowymi cukierkami, ale prawdziwe słodkości czekają na blogu Monalisy.

Kto jeszcze się skusi?

Flower power

Ciągle dłubię głównie w koralikach. Dziś w nocy powstał między innymi taki lekko cukierkowy, letni komplecik. Nazwany roboczo 'flower power.' Scraperki pewnie natychmiast skojarzą motyw pojawiający się na koralach z popularnym swego czasu dziurkaczem o takiej właśnie nazwie, którego ja tak przy okazji jeszcze nie zdążyłam się dorobić. ;)


Póki co dostępny do kupienia tutaj, ale im dłużej na niego patrzę, tym bardziej mam ochotę zostawić go jednak dla siebie. :)

Potwory i spółka...

W ramach prezentu urodzinowego dla mojej przyjaciółki, wraz z truskawkowymi gadżetami (patrz 2 posty niżej) poleci w paczuszce również takie potworzaste, filcowe stworzenie, które chętnie przylgnie do torby albo kluczy.
które póki co cierpi niestety na brak imienia. Jakieś propozycje?
A ja kupuję sobie rolki, o. Lato idzie, trzeba się rozruszać.

Koralowa biżuteria


I znów Decobazaarowe błyskotki. Ostatnio sporo mi tego wychodzi z koralem. Mam ochotę na lawę i turkusy, ale musiałabym najpierw poczynić jakieś zakupy, czego obiecałam sobie póki co nie robić, ale powoli się łamię... ;)





Strawberry fields forever

Sezon truskawkowy uznaję za oficjalnie rozpoczęty! Od kilku dni zajadam się wreszcie naszymi polskimi, przepysznymi truskawkami,  do których te sprowadzane w ogóle sie nie umywają. Ale szczerze mówiąc, owocami na które najbardziej czekam każdego lata to czereśnie. Póki co jednak zadowalam się truskawkami i pokazuję takie tam truskawkowe drobiazgi, będące częścią prezentu urodzinowego dla pewnej Joanny.

Truskawkowe kolczyki z masy fimo, której trochę jeszcze nie ogarniam...

I mała karteczka do kompletu:

A na koniec polecam coś do posłuchania. :)

Błyskotki...

...i niewiele więcej ostatnio, niestety. Ale już się zbieram w sobie. :) Milion zbliżających się okazji (dzień matki!) motywuje. Wszystko co widać poniżej można dostać TU. 




Niczym sroczka ;)

Ostatnio strasznie mnie kusi, żeby zrobić porządne biżuteryjkowe zakupy. Zwłaszcza, że na maila przychodzi mi milion newsletterów z nowościami, promocjami... ciężko się oprzeć. Ale obiecałam sobie, że tego nie zrobię dopóki nie obfocę i nie pozbędę się tego, co stworzyłam dawno temu i gdzieś tam mi zalega, bo nie było czasu zrobić zdjęć, więc leżało sobie w najlepsze w pudełeczku. Trochę pokazuję:


Wszystko do nabycia w Decobazaarze.

Jakie to cudowne uczucie nic nie musieć... Zdaje się, ze przez najbliższe kilka miesięcy będzie mi ono stale towarzyszyć i będę mogła spokojnie zajmować sie tym, co lubię i na co mam ochotę. Tyle zaległości do nadrobienia, tyle planów... chyba już się rozmarzam.

Naszyjnik, dosyć elegancki. Zrobiony dawno, dawno, ale chyba nigdzie dotąg nie pokazywany. Z takim tam wire-wrappowym ornamentem. Materiały: agat wężowy, naturalna lawa wulkaniczna, szklane kryształy, elementy posrebrzane. Długość regulowana.

Dostępny w Decobazaarze

Porządki

Chyba każda 'rękodzielniczka' wie, czym są porządki w hand made ' owych rupieciach,  ile to może zająć czasu i jaką katorgą może być doprowadzenie tych materiałów do stanu względnego uporządkowania w momencie gdy całkiem niepostrzeżenie zakradł się do nich absolutnie chaos. To, co na początku zdaje się być wyciszającym i oczysczającym ;)  zajęciem, w miarę postępu prac, który często jest powoooolny zamienia się w coś nie do zniesienia... 

Ja zaczęłam dziś od koralików. Już mam dość. Natchnienia mi trzeba. ;)